9.08.2010
Wesele – zdjęcia od fotografa.
Dla tych którym nie udało nam się pokazać osobiście, parę zdjęć od fotografa. Wszystkie posiadamy na płytce więc zdjęcia z gośćmi mogę podesłać na maila lub wypalić na płytkę :).
28.07.2010
Nowa droga
Na drodze życia są światła i mroki, raz szczęście jasne, raz smutek głęboki.
Ale gdy razem idzie się we dwoje, łatwo się znosi nawet ciężkie znoje.
Ale gdy razem idzie się we dwoje, łatwo się znosi nawet ciężkie znoje.
2.05.2010
Wiosna
Wiosna idzie , czas zadbać o swoje zdrowie psychiczne i fizyczne. Nasze spacery po górach rozpoczęte, zaczęliśmy spokojnie bo nie o sport tu idzie lecz o zdrowie. Oczywiście wiele zależy od pogody, jeśli weekendy będą deszczowe to nie wiele z tego będzie. Dodatkowo trochę biegamy ale to temat z innej beczki.
16.03.2009
Praca
Powoli przymierzam się do zmiany pracodawcy. Jutro pierwszy dzień, w czwartek teoretycznie następny, a jak wszystko będzie ok to od przyszłego miesiącu już pełen etat. Jakieś nadzieje, obawy ? Tak te na pewno są...
Nadzieja na lepsze zarobki, ta jest zawsze. Nadzieja na prace która dla kogoś ma wartość. Nadzieja na pracodawcę który dostrzega różnice miedzy siedzeniem, a leżeniem, takiego dla którego ma znaczenie czy wszystkie trybiki działają jak należy.
Czasami wydaje mi się że jedynym sposobem na dowartościowanie się zawodowe, jest założyć własną firmę. Niestety żeby w dzisiejszych czasach być biznesmenem trzeba mieć instynkt zabójcy, a nie samarytanina. Ja niestety jestem odpowiednikiem tego drugiego i pewnie dlatego ciągle szukam.
Obawy , cóż chyba przestałem je odczuwać, no może po za jedną – Obawa że nic się nie zmieni.
Nadzieja na lepsze zarobki, ta jest zawsze. Nadzieja na prace która dla kogoś ma wartość. Nadzieja na pracodawcę który dostrzega różnice miedzy siedzeniem, a leżeniem, takiego dla którego ma znaczenie czy wszystkie trybiki działają jak należy.
Czasami wydaje mi się że jedynym sposobem na dowartościowanie się zawodowe, jest założyć własną firmę. Niestety żeby w dzisiejszych czasach być biznesmenem trzeba mieć instynkt zabójcy, a nie samarytanina. Ja niestety jestem odpowiednikiem tego drugiego i pewnie dlatego ciągle szukam.
Obawy , cóż chyba przestałem je odczuwać, no może po za jedną – Obawa że nic się nie zmieni.
8.03.2009
Jedziemy na koncert Madonny.
Kupiliśmy sobie z dziewczyną bilety na koncert Madonny na Bemowie 15 sierpnia. Wybieramy się w parę osób. Mimo że przeszedłem przez różne nurty muzyczne ( Depeche mode, rap, house, techno, gothic czy muzyka poważna), to jednak piosenki Madonny towarzyszyły mi cały czas ( no i jeszcze Michael ). Sprzedano już ponad 50000 biletów i zapowiada się niezłe widowisko. Gościem specjalnym będzie Paul Oakenfold związany z muzyką klubową.
16.02.2009
Wypad do nie Niemiec – Święto Kapusty.
Na początku lutego jechaliśmy na imprezę którą organizowała firma Beaty. To mój pierwszy wyjazd do Niemiec i wrażenia mam jak najbardziej pozytywne. Drogi są The Best, zwłaszcza trzypasmowe autostrady. Jedziesz na nich 190 i praktycznie nie musisz się martwić o tych co jada wolniej i szybciej, dla każdego znajdzie się miejsce. Druga sprawa to wiatraki, jest ich tam zatrzęsienie, chyba każde większe miasto ma kilkanaście i to nie tylko nad morzem...
Sama impreza jak impreza, zabawa alkohol i jedzenie. Na imprezie zamówiłem sobie tradycyjne jedzenie i dobrze na tym wyszedłem, potrawy są podobne do naszych staropolskich, choć maja trochę inny smak, ale nawet późna kapusta mi smakowała :). Program był napięty i nie było zbyt wiele czasu na zwiedzanie. Obeszliśmy niemieckie pola :), zwiedziłem Reala ( mają tam fajny sklep zoologiczny wielkości połowy naszego Auchana i papugi gadające po niemiecku ;). Na powrót zajechaliśmy do Tropical Island, naprawdę fajny aqua, niestety wysoki kurs Euro nie pozwolił nam się w pełni cieszyć tym miejscem. W poniedziałek mieliśmy powrót, a we wtorek już do nowej pracy, ale to już całkiem inna bajka.
Sama impreza jak impreza, zabawa alkohol i jedzenie. Na imprezie zamówiłem sobie tradycyjne jedzenie i dobrze na tym wyszedłem, potrawy są podobne do naszych staropolskich, choć maja trochę inny smak, ale nawet późna kapusta mi smakowała :). Program był napięty i nie było zbyt wiele czasu na zwiedzanie. Obeszliśmy niemieckie pola :), zwiedziłem Reala ( mają tam fajny sklep zoologiczny wielkości połowy naszego Auchana i papugi gadające po niemiecku ;). Na powrót zajechaliśmy do Tropical Island, naprawdę fajny aqua, niestety wysoki kurs Euro nie pozwolił nam się w pełni cieszyć tym miejscem. W poniedziałek mieliśmy powrót, a we wtorek już do nowej pracy, ale to już całkiem inna bajka.
5.02.2009
Padnięty Canon S1 IS
Właśnie się zbieramy do Niemiec na święto kapusty. Jak przystało w takiej sytuacji zawsze musi pójść coś nie tak. Wczoraj padł mi aparat, jakby nie miał kiedy. Nie mógł tydzień wcześniej ani tydzień później tylko dzień przed wyjazdem. Rzadko decyduje się na robienie zdjęć bo i przeważnie nie ma co cykać, teraz miało być inaczej , a tu taki pech. Chyba trzeba będzie się po prostu spić a zwiedzanie sobie odpuścić.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


































